Zgoda tylko dla salonu

Polskie piekiełko Komentarze są wyłączone

Piękne hasła słyszeliśmy w trakcie kampanii prezydenckiej, a to “Zgoda buduje” bądź “Polska jest najważniejsza” a celem pokojowej konfrontacji miało być zakończenie wojny polsko – polskiej i przystąpienie do działania dla dobra kraju… Jednak okazuje się, że proponowana zgoda, jest swego rodzaju samą w sobie kością niezgody.

Otóż wypowiedzi JP zamiast być tym bardziej karane i niedopuszczalne, jak zwykle otrzymują przymknięcie oka szefostwa partii a nawet cichą aprobatę. Z kwestii dążeń do wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej robi się zaciekłą walkę polityczną. przecież przed kampanią każdy wiedział, że prędzej czy później odpowiedzi na bulwersujące pytania muszą być udzielone i nie da się odwlekać w nieskończoność tych kwestii.

Jednak miłościwie nam rządząca partia pokazuje cały cynizm, o który jeszcze tak niedawno sama osądzała partie opozycyjne. Zarówno w sprawie mediów publicznych widać zakusy upolitycznienia, ale swoimi (czyt. obiektywnymi). Podobnie jest w kwestii podejścia do dziennikarzy: są tylko pro pisowscy i obiektywni? Przecież każdy wie, że są media niemal jawnie wspierające rząd, o czym sam Andrzej Wajda otwarcie raczył nas poinformować. Więc nie jest to tak proste, jak usilnie stara się to przedstawić, tym bardziej iż “salonowe” media mają niewątpliwie większy zasięg, aniżeli media pisowskie.

Komorowski decydując się na start w wyborach prezydenckich musiał mieć świadomość, że w sytuacji idealnej prezydent powinien być swego rodzaju mediatorem pomiędzy większością parlamentarną (i rządem) a opozycją, tak aby faktycznie “zgoda budowała” i wypracowany konsensus wyznaczał kierunek działań państwa na lata, niezależnie od rządzących ekip (np. jak to było w wypadku dążeń do NATO).

Następnie nie należy zapominać, że Konsensus to takie porozumienie, gdzie obie strony zostaną niezadowolone, a nie tylko jedna. Jednak dzięki temu porozumieniu, można osiągnąć więcej, budując stabilny fundament a także decyzja ma większą akceptację społeczną. Czyli owa “zgoda” nie może “a priori” narzucać gotowych i jedynie słusznych rozwiązań!

Tak więc chociażby w kwestii smoleńskiej, nie powinno się szufladkować zwolenników powołania niezależnej komisji śledczej jako piewców wszelkiej maści teorii spiskowych i automatycznych rusofobów. Tym bardziej, że my jako Państwo Polskie (wspólnota wszystkich obywateli) mamy prawo wiedzieć co sprawiło, że doszło do takiej tragedii. To jest obowiązek służb państwowych dostarczyć nam te informacje, a nie jakaś łaska z ich strony. Oni są dla nas, a nie odwrotnie.

Obawiam się jednak, że mamy do czynienia z kolejną “nocną zmianą”. Należy się spodziewać, że krzyż przed pałacem prezydenckim razi wielu. Bo przypomina także o tym, jak się zwracali i traktowali śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Przypomina im o ich oślepieniu nienawiścią i zaciętością.

Osobiście, w sprawie krzyża, jestem zwolennikiem, aby krzyż znajdował się w Świątyni Opatrzności Bożej lub innym równie godnym miejscu. Jednocześnie pragnę wnioskować o to, aby przed pałacem prezydenckim znalazła się informacja o tym wydarzeniu.

Dziwi mnie postawa Tuska i Komorowskiego. Wykorzystując sytuację, mogli by zbić faktyczny kapitał polityczny na tym, działając wedle głoszonych tez o “polityce miłości” i zgodzie, która buduje. Jednak jak widać, są to kolejne puste slogany.

Jeszcze pragnę poruszyć kwestię wykorzystywania tragedii – to nikt inny jak BK odwiedził grób zarówno pary prezydenckiej jak i Barbary Blidy, nawet spotykając się z jej mężem. Więc kto gra na uczuciach i wykorzystuje śmierć do własnych celów? Nieważne.

Teraz niech ta faktycznie “zgoda buduje” będziemy czekać i sprawdzać obietnice z faktyczną realizacją. Jeśli jednak będzie to przebiegało jak z aferą hazardową, to można być pewnym, że następne wybory parlamentarne są nasze ;) Sądzę też, że zgoda i miłość wewnątrz PO rozwali ją od środka (widząc decyzje BK bez porozumienia z partią) i z tego cukru wszystkich zemdli… A wtedy i media pokażą im czerwoną kartkę, bo szczury wiedzą kiedy uciekać ze statku… Czekamy, takiej zgody nawet wyborcy PiS chcą ;)

 

List do Prezydenta Elekta

Pałac prezydencki Komentarze są wyłączone

Szanowny Panie Prezydencie,

na wstępie mojego listu pragnę nadmienić, iż nie jestem Pańskim wyborcą. Co więcej, należę do grona osób, które choć uważają, iż “Zgoda buduje, bo Polska jest najważniejsza” nie specjalnie są zadowolone z wyniku wyborów. Jednak jednoczenie w żaden sposób nie zamierzam odbierać Panu mandatu nadanego przez naród.

Zapewne zna Pan dokładnie wyniki wyborów jak i pewna linię podziału, która się uwidoczniła. Widać dokładnie, iż istnieją dwie rożne Polski. I tej całej Polski będzie Pan prezydentem. Dlatego proszę pamiętać, że skoro jest Pan konkretnie z całej Polski, to Pańskim zadaniem będzie także branie pod uwagę głosu tych, jak widać dość licznych obywateli, którzy stoją bardziej krytycznie od reszty społeczeństwa do środowiska politycznego, z którego się Pan wywodzi.

W odróżnieniu od znacznej części wyborców PO (i zapewne również Pańskich) nie będę twierdził, iż nie jest Pan moim prezydentem. Akceptuje demokratyczny wynik wyborów. Także pragnę oświadczyć, iż nie będę naśmiewał się z Pańskich wad wrodzonych, jak np. wada wzroku czy wzrost. Również nie interesuje mnie, czy posiada Pan wąsy czy nie, ponieważ uważam, że w polityce sięganie do spraw osobistych jako argumentów, potwierdza rzeczywisty ich brak oraz nieumiejętność merytorycznej dyskusji dotyczącej spraw państwowych.

Następnie, w razie zamachu, którego Panu nie życzę, nie powiem cytując za jednym z dotychczasowych parlamentarzystów: “jaki Prezydent, taki zamach”. Podobnież mam nadzieje, iż znajdzie Pan czas, aby ustosunkować się do wypowiedzi swojego dobrego przyjaciela, pana posła Janusza. Brak odcięcia się od jego deklaracji, będzie stanowił dla Pana poważny argument przeciw Pańskiej bezstronności i Pańskiemu hasłu wyborczemu “Zgoda buduje”.

Mam nadzieje, że jako zdeklarowany prezydent wszystkich Polaków, będzie miał Pan więcej empatii w stosunku do rodaków i ich los nie będzie Panu obojętny, dlatego gotów jestem w imię kredytu zaufania zapomnieć o złych słowach z Pańskiej strony: “W zeszłym roku powódź, w tym roku powódź, więc pewnie ludzie są już oswojeni, obyci z żywiołem “.

Pragnę także wykazać więcej optymizmu i otwarcia w stosunku do Pańskiej prezydentury, niż Leszek Miller mówiący: “Nie wiem, jak można się mylić w tak wielu podstawowych sprawach. To jest żenujące. “.

Jak to pięknie Pańskie ugrupowanie ujęło, Pełna Odpowiedzialność cechuje PO. Ma Pan to, o co prosił aby cudowna wizja polski została urzeczywistniona. Nie ma hamulcowego śp. Lecha Kaczyńskiego. Nie ma barier. Tylko jedyne co zostało to chłodzenie szampana i odliczanie od pięciuset dni w dół. Czekam jak również Pańscy wyborcy na spełnienie obietnic wyborczych.

 

WP Theme & Icons by N.Design Studio
Aktualności RSS Komentarze RSS Zaloguj się